Mia Hipnosis Prawda I Gniew | Manifest Скачать
Mia Hipnosis
Prawda I Gniew | Manifest
Текст песни
Święta cisza, szept przodków pamięta,
Ile razy człowiek udawał jagnięta.
Uśmiech i kłamstwo, fałszywa przyłbica,
A kiedy ktoś cierpi - tłum odwraca lica.
Mówią: "odpuść, przebacz, zapomnij",
A w środku sami - jak wilki w pogoni.
Bo każdy nosi w sercu swój cień,
Jedni się boją, inni - już nie.
To My!! Prawdziwi i bez maski
To My!! Nie znamy prawa łaski
To My!! Słowa niosą prawdę
To My! Trzymaj gardę
Gniew to nie grzech, to echo pradawne,
Ogień w żyłach, co trzyma nas trwale.
Bez niego człowiek jak popiół po burzy,
Bez siły, bez celu, w pustce się dusi.
Ci, co wciąż mówią o świetle miłości,
Nie wierzę im jakoś, że tkwią w tej czystości.
Bo potem wracają pod swoje dachy,
By zamiast kochać - krzywdzić i ranić.
To My!! Prawdziwi i bez maski
To My!! Nie znamy prawa łaski
To My!! Słowa niosą prawdę
To My! Trzymaj gardę
Nie każdy gniew to ślepe zniszczenie,
Czasem to krzyk, co niesie zbawienie.
To głos przodków w ogniu i mgle,
Co mówi: "wstań, gdy jesteś na dnie."
Kto gniew ukrywa, ten karmi potwora,
Udaje świętego, a w środku zmora.
Jad nienawiści rośnie jak bluszcz.
Gniew to nie wróg, to jest nasz druh.
Świat chce nas cichych, spokojnych, złamanych,
Bez własnych myśli, zamkniętych w kajdany.
Zabierz im gniew - i zostanie tłum,
Milczący, uległy, z oczami jak duch.
W każdym z nas płonie pradawny mrok.
On nie jest wrogiem, to bogów głos.
Nie wstydź się czuć, nie wstydź się płonąć,
Bez gniewu człowiek przestaje być sobą.
Nie bój się gniewu - to nie jest przekleństwo,
To tarcza serca, to ludzkie zwycięstwo.
To on podnosi, gdy świat atakuje,
On nas wybawia, on nas ratuje.
Dwulicowość to nowa korona świętych,
Słowa o pokoju, a w sercu - przeklęci.
Ich gniew to wstyd, ich spokój to poza,
Słabi w miłości, silni w osądach.
Nie zabijaj gniewu, niech pali w żyłach,
To on cię prowadzi, gdy noc się zbliża.
Z popiołów powstań, pokaż swą godność,
Bo w ogniu gniewu rodzi się wolność.
Kłaniają się bogu, by ludzie widzieli,
Krzywdzą, mówiąc, że oni nie chcieli.
Święte słowa jak dym nad stosem,
Za nimi gniją serca w chaosie.
Noszą maski z alabastru i gliny,
Za nimi siedzą ich dawne winy.
Brzydzę się wami, co w świetle kłamiecie,
Udajecie świętych, a w mroku gnijecie.
To My!! Prawdziwi i bez maski
To My!! Nie znamy prawa łaski
To My!! Słowa niosą prawdę
Ooooo Trzymaj gardę
Niech wiatr poniesie wasz pusty śmiech,
Tam, gdzie kończy się kłamstwo i grzech.
A ja w tym ogniu stanę jak skała -
By święta prawda ze mną została.
Oooooooo